Tag Archive | "polish explorer"

Tags:

Roraima, Matka Wszystkich Wód


Roraima – Matka Wszystkich Wód

"Istnieją miejsca na świecie, które zostały takimi, jak wyglądała Ziemia w pradawnej epoce. Dociera się tam po długich dniach uciążliwych wędrówek, przemierzając gęstwiny dziewiczych puszcz, żeglując po niespokojnych rzekach, niezaznaczonych na żadnej mapie. Aż w pewnym momencie na horyzoncie zarysowuje się ogromny masyw skalny koloru płonącej czerwieni. Cylindryczna góra o gładkich ścianach, perfekcyjnie strzelistych, jest niedosiężna. Ewolucja istot prehistorycznych na tym olbrzymim płaskowyżu, z wierzchołkiem o przedziwnej skalistej formie, została całkowicie zatrzymana. W górnych częściach wciąż żyją gigantyczne i monstrualne zwierzęta, które należą do zamierzchłych czasów naszej planety” - napisał w 1912 roku Arthur Conan Doyle w książce pt. Zaginiony Świat.
 

Kilka słów o górze

Roraima o wysokości 2 810 m n.p.m. jest najwyższą tepui(płaskowyż o pionowych ścianach powstały z piaskowca) na Wyżynie Gujańskiej, a na jej wierzchołku spotykają się granice trzech państw: Wenezueli, Gujany i Brazylii. W języku Indian Pemón jej nazwa oznacza wielką niebieskawozieloną górę, od słowa roroi – niebieskawa zieleń i słowa ma – wielki. Roraima jest także określana jako Matka Wszystkich Wód, gdyż wypływają z niej potoki: Arabobo spływający do Orinoco w Wenezueli, Cotingo, którego wody łączą się z brazylijską częścią Amazonki oraz Kako wpływający do wielkiej rzeki Essequibo w Gujanie.

   Roraima, Matka Wszystkich Wód   Roraima, Matka Wszystkich Wód Roraima, Matka Wszystkich Wód

Samodzielny trekking
Anglicy Everard Im Thurn i Harry I jako pierwsi w 1884 roku, po 8 tygodniach wspinaczki, zdobyli najwyższy punkt Roraimy zwany Ford Maverick. Obecnie na Roraimę wspina się ponad 1000 osób rocznie. Bazą dla wycieczek na tepui jest Santa Elena de Uairen przy granicy wenezuelsko-brazylijskiej. W miasteczku znajduje się wiele agencji turystycznych organizujących wejście na szczyt góry. Możliwe jest także samodzielne zorganizowanie wyprawy, ale wymaga to wiele wyrzeczeń. Należy udać się do Paraitepui – ostatniej wioski na mapie, do której dochodzi droga. Tu niestety pojawia się pierwszy problem. Droga do Paraitepui uczęszczana jest prawie wyłącznie przez jeepy agencji turystycznych, które nie widzą celu w pomaganiu turystom podróżującym indywidualnie. Odcinek, jaki należy pokonać z San Francisco de Yuruani, żeby dostać się do wioski wynosi 26 km i wiedzie przez suchą sawannę. Paraitepui licząca 250 osób, zamieszkana jest przez Indian z plemienia Pemón. Wioska jest całkowicie zdominowana przez przemysł turystyczny i wszyscy jej mieszkańcy są tragarzami. W Praitepui należy zorganizować przewodnika(bez niego wstęp do parku jest zabroniony), który poprowadzi wyprawę.
 

W drogę, ale z agencją

Trek organizowany przez agencję trwa około 6 dni i jest tak zaplanowany, żeby każdy bez względu na przygotowanie mógł wejść na szczyt. Pierwszy dzień obejmuje przyjazd do Paraitepui, w którym czeka już na turystów grupa wynajętych tragarzy. Zajmą się oni niesieniem najcięższego sprzętu, czyli: kuchni, namiotów, jedzenia i wody. Każdy z uczestników zobligowany jest do niesienia własnego plecaka, śpiwora i karimaty. Tego dnia trasa przewiduje 5 godzin treku (11 km) poprzez sawannę zanim zdobędzie się pierwszy obóz nazywany Río Tek (1 050 m n.p.m.), nad rzeką o tej samej nazwie. Sawanna to świetne miejsce, aby spotkać mrówkojady, żaby oraz niezliczoną ilość gatunków węży i żmij np. grzechotnik straszliwy - Crotalus durissus, wąż koralowy - Micrurus lemniscatus, groźnica niema - Lachesis muta. Drugiego dnia uczestników czeka kolejne 11 km marszu oraz przeprawa przez dwie rzeki. Pierwsza z nich – Río tek nie stanowi problemu, za to druga – Río Kukenan ma około 40 m szerokości. Tego dnia należy pokonać dużą różnicę poziomów i dostać się do obozu – bazy u podstawy Roraimy, na wysokości 1 870 m n.p.m.

Po drodze, oprócz Roraimy, można podziwiać sąsiadujące z nią Kukenan tepui, z którego spada wielka struga wody. Jest to czwarty, co do wysokości wodospad na świecie (610 m). Kukenan nazywany jest również, przez miejscowych Indian, „górą śmierci”. W dawnych czasach skakali z jego krawędzi zrezygnowani indiańscy kochankowie lub przegrani wojownicy. Trzeci dzień uważany jest za najtrudniejszy. Pionowe ściany góry zdają się być niemożliwe do zdobycia. Droga na płaskowyż prowadzi wąską ścieżką przez dżunglę. Poszycie lasu jest bardzo ciekawe i obfituje w liczne bromelie, storczyki, rośliny z rodzin sitowatych i wrzosowatych, jak również konary drzew porośnięte gęstym mchem. Dróżka jest kręta, wznosi się i opada. Jej ostatni odcinek prowadzi pod pionową ścianą, z której spadają z dużej wysokości strugi wody.

 Roraima, Matka Wszystkich Wód   Roraima, Matka Wszystkich Wód   Roraima, Matka Wszystkich Wód

Kosmiczne krajobrazy

Plateau (2 700 m n.p.m.) przypomina powierzchnię księżyca. Czarne skały, sieć labiryntów, wąwozów, oczek wodnych i strumieni, plaż i bagnistych obszarów, a do tego niespotykane nigdzie na świecie rośliny – wszystko to tworzy niepowtarzalną scenerię. Ciemnym skałom zostały nadane równie niespotykane nazwy: Małpa jedząca lody, Słoń, Pies, Całujące się wilki i wiele innych. Miejscem campingu są tzw. hotele – wyrastające z niemalże płaskiej powierzchni góry skały z licznymi wnękami i rampami. Dużą zaletą indywidualnych wycieczek jest możliwość spędzenia dłuższego czasu na płaskowyżu niż zapewniają to agencje (zwykle do dwóch dni). Nie sposób jest ogarnąć wzrokiem taką mnogość niespotykanych, na co dzień, krajobrazów czy roślin. Fauna i flora tepui zaskoczyła najbardziej doświadczonych botaników. Odkryto około 2 000 gatunków roślin, z czego ponad połowa spotykana jest wyłącznie na wenezuelskich płaskowyżach. Jest to najwyższy procent znalezionej endemicznej flory na świecie. Występują tu wysokie na 2,5 m drzewka Bonnetia roraimae, rośliny mięsożerne - Drosera roraimae i Heliamphora nutans, kwiaty - Laelia i Maxilaria oraz wrzosowce. Fauna tepui to przede wszystkim endemiczna ropucha Oreophrynelle quelchii, która zamiast skakać pełza. Jej czarny kolor pozwala lepiej wykorzystać w ciągu nieustannie pochmurnych dni słabe promieniowanie słoneczne do podniesienia temperatury organizmu, którego niska przemiana materii jest także przyczyną jej powolnego poruszania się. Na Roraimie spotkać głównie można insekty i bezkręgowce.
 

Do innych atrakcji płaskowyżu należą:

• doliny przeźroczystych, górskich kryształów;

• skalne labirynty, w których łatwo się zgubić bez przewodnika;

• wycieczka na punto triple – miejsce granicy trzech państw: Wenezueli, Gujany i Brazylii;

• kąpiele w, tzw. jacuzzi – oczka wodne wyrzeźbione w skałach;

• wspinaczka na najwyższy punkt Roraimy (2 810 m n.p.m.);

• wycieczki do miejsc widokowych na skraju płaskowyżu.
 

Cała trasa ma około 60 km i z powodzeniem można ją pokonać w mniej niż sześć dni, pojawia się tylko pytanie czy warto? Wprawa na Roraimę to niezapomniana przygoda łącząca w sobie wysiłek fizyczny oraz wiele walorów poznawczych. Nieczęsto zdarza się odkrywać tak egzotyczne miejsca, w których czas zatrzymał się miliony lat temu.

 Roraima, Matka Wszystkich Wód

Dla przyszłych zdobywców

Każdy planujący wyprawę na Roraimę musi pamiętać jak ważna jest troska o zachowanie jej oryginalnej fauny i flory. Osoby, które zdecydują się na trekking z agencją zostaną poinformowane o wszystkich regułach postępowania w trakcie trwania imprezy.

Tych co będą wchodzić na tepui samodzielnie obowiązują pewne zasady:

- wszystkie śmieci należy zabierać ze sobą (zabrania się zakopywania i pozostawiania wszystkich odpadków nawet tych naturalnych);

- na szczycie wolno poruszać się tylko określonymi szlakami (należy zaopatrzyć się w dobrą mapę np. autorstwa Roberto Marrero);

- nie wolno wykopywać i zabierać ze sobą żadnych roślin;

- jest ścisły zakaz zabierania na „pamiątkę” górskich kryształów! Plecaki turystów będą przeszukiwane przy wyjściu z parku.
 

Zasadą, która jest łamana najczęściej jest…wypróżnianie się. To wcale nie żarty! Pamiętajmy, że fauna i flora płaskowyżów rozwijała się przez miliony lat bez wpływu środowiska zewnętrznego. Na Roraimie należy załatwiać się do foliowych woreczków, które trzeba zabrać ze sobą w drogę powrotną.
 

Nawet Ci zaprawieni podróżnicy mogą mieć problemy z orientacją na szczycie tepui. Krajobrazy są kosmicznie piękne, ale łatwo zgubić się w skalnych labiryntach. Wszystkie głazy są w czarnym kolorze i wyglądają się niemal identycznie. Nawet amatorzy GPSów często czują się bezradni.

————————————————————————————————————————————-

Forum Polish Explorer   Dodaj zdjęcia   Dodaj przygodę    Galeria Polish Explorer   Login / Rejestracja


Tłumacz Artykułów: English French German Polish

Popularność : 5%

bloglink Roraima, Matka Wszystkich Wód Zapraszamy do komentowania na forum! - (1) Posts

Posted in Wasze przygodyComments (0)

Tags:

Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba…


Tam gdzie wodospady spadają z nieba…
Gdybym miała wybrać tylko jedno miejsce w Wenezueli to byłby to, bez dwóch słów, Parque Nacional Canaima. Zaginiony świat gdzie czas zatrzymał się w miejscu miliony lat temu. Miejsce, w którym z tajemniczych płaskowyżów tryskają strugi wodospadów, rzeki mają kolor coca-coli i kto wie, czy w otchłani dżungli nie chowają się dinozaury!

Którędy…
Wenezuela obejmuje rozmaite regiony geograficzne o zróżnicowanym ukształtowaniu powierzchni i dużej liczbie różnorodnych krajobrazów. Masyw Gujany jest jednym z najstarszych obszarów skorupy ziemskiej, liczący ponad trzy miliardy lat. Pokryte niekończącymi się lasami deszczowymi obszary rozciągają się na południe od rzeki Orinoco, na terenie stanów Amazonas i Bolívar. W topografii tej krainy wyodrębnić można tereny górzyste pochodzenia wulkanicznego, a także charakterystyczne twory płaskich gór stołowych lub inaczej wyniosłych płaskowyżów zbudowanych z prekambryjskich piaskowców, znane pod nazwą tepuey (tepui). Na tych imponujących górach żyje wiele unikalnych gatunków fauny i flory, które ewoluowały przez tysiąclecia, w kompletnej izolacji od otaczających je nizin. Najwyższymi wzniesieniami Gran Sabany są Roraima Tepuy o wysokości 2 810 m n.p.m. i Pico de la Neblina osiągający wysokość 2 900 m n.p.m.

 Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba...   Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba...

Salto Angel i największe tepui
Canaima (Park Narodowy Canaima z wodospadem Salto Angel został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody UNESCO) w stanie Bolívar - jeden z najpiękniejszych i najrozleglejszych parków narodowych na świecie. Obejmujący 3 miliony hektarów sawann i wiecznie zielonej selvy (hiszp. selva – las). Auyantepui jest jednym z najsławniejszych tepui parku. Jego prawdziwą nazwą jest Aiyantepuy, co oznacza „Piekielna Góra”. Płaskowyż ten słynie z najwyższego na świecie wodospadu – Salto Angel, czyli „Skok Anioła”. Wodospad został nazwany nazwiskiem jego odkrywcy Jimmie Angel’a. Ten amerykański milioner, poszukiwacz złota, rozbił się wraz ze swoją żoną oraz ogrodnikiem na szczycie Auyantepui w 1935 roku. Jego wysokość została oficjalnie wyznaczona w 1949 roku przez ekspedycję National Geographic Society. Wodospad ma 979 m całkowitej wysokości, a nienaruszony spad wody wynosi 807 m. Salto Angel jest szesnaście razy wyższy od Niagary. Auyantepui bije też rekord pod względem wielkości. Góra zajmuje powierzchnię 700 km².

W 1967 roku ekspedycja spadochroniarzy zdemontowała flaminga - samolot Jimmie Angela, a jego części zostały zniesione z tepui. Dziś można można go oglądać na na pomniku przed lotniskiem w Ciudad Bolívar. Na burcie widać napis „El Río Caroni”.

Dinozaury – czemu nie?
Dla większości roślin i zwierząt bariera pionowego urwiska jest niemożliwa do pokonania. W związku z tym ewolucja fauny i flory zamieszkującej góry musiała tu postępować całkiem odmiennymi ścieżkami. Ostatni etap wypiętrzania krystaliczno-piaskowcowego pancerza nastąpił około 60 – 70 milionów lat temu, czyli w czasach rozkwitu dinozaurów i na długo przed ssakami. Z czasem doszło do rozłamania się wielkiej skalnej tarczy na poszczególne masywy i krystaliczne pseudowyspy, pooddzielane przepaściami i wąwozami. Właśnie stąd wzięły się spekulacje Conan Doyle‘a, zgodnie z którymi na odizolowanych od świata szczytach tepui mogły uchować się dinozaury. Chęć odwiedzenia tajemniczych płaskowyżów wzrasta tym bardziej, że na górze odkryto 826 gatunków flory, z czego 116 było nowością dla nauki.

 Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba...   Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba...

Wycieczka do wodospadu
W odróżnieniu do trekkingu na Roraimę, niemożliwe jest odwiedzenie wodospadu bez pomocy agencji, ponieważ do parku nie prowadzi żadna z dróg i należy skorzystać z usług lotniczych. Większość biur turystycznych organizujących wycieczki do Parku Narodowego Canaima ma swoją siedzibę w mieście Bolivar. W ofercie znajduje się trzydniowa wycieczka do Salto Angel z możliwością bezpłatnego przedłużenia pobytu w Canaimie( połączenie indiańskiej wioski z centrum turystycznym, które służy jako baza wycieczek do wodospadu Angel). Standard zakwaterowania we wiosce zależy oczywiście od ceny, ale już późniejsze noclegi w campamentach wyglądają podobnie.

Canaima położona jest przy rozlewisku, zaraz poniżej punktu gdzie rzeka Carrao przeistacza się w linię siedmiu wodospadów. Razem z miejscowym przewodnikiem turyści udają się indiańskim czółnem (curiary), wydrążonym w potężnym pniu drzewa i napędzanym przyczepionym silnikiem, w drogę. Pierwszą atrakcją jest wodospad El Sapo (hiszp. Żaba), a właściwie przedostanie na jego drugą stronę.

Kilkudziesięciometrowa, kamienna dróżka wiedzie między skałami a ścianą spadającej z potężną siłą wody. El Sapo oraz kilka innych wodospadów Canaimy są zaliczane do największego potencjału hydroenergetycznego Wenezueli. Później curiary zabiera grupę w kilkugodzinną podróż w górę rzeki Río Carraro aż do pierwszego campamento. Następnego dnia turystów czeka kolejne starcie z rzeką. Tym razem wydaje się ono bardziej niebezpieczne niż w poprzednich dniach. Rzeka nabiera tempa i w niektórych momentach łódź zalewają fale wody. Nurt jest w tych miejscach zdradliwy. Tworzą się liczne odwoje, w miejscach gdzie woda pokonuje uskok dna. Oprócz tego w końcowej części podróży na Carraro pojawiają się labirynty wielkich, czarnych głazów. Ostatni z campingów jest najprymitywniejszy i składa się z drewnianego szkieletu chaty, którego dach wyłożony został liśćmi palm, piaszczystej podłogi oraz kolorowych hamaków. Zaraz po wypakowaniu bagażu turyści udają się w około godzinny trekking do podnóża płaskowyżu. Trasa prowadzi w górę poprzez wiecznie zielony las deszczowy. Salto Angel można podziwiać z punktu widokowego lub z naturalnego basenu na rzece Churún utworzonej przez najwyższy wodospad świata. Obfitość strumienia spadającego z 979 m zależy od pory roku. Najefektowniejsze widoki można podziwiać podczas pory deszczowej.

W porze suchej natomiast może zdarzyć się, że strumień zamieni się w wąską niteczkę wody, z której w końcowym odcinku spadu zostanie tylko mżawka. Salto Angel choć najwyższy z pewnością nie jest jedyny w swoim rodzaju. Park Canima pełen jest innych Angelo-podobnych wodospadów. Wszystkie tepui wyglądają jak ponakłuwane wielkimi igłami beczki z wodą. Po powrocie do campamento można zażywać kąpieli w rzece Carrao i oglądać wodospad z perspektywy kilku kilometrów. Podróż powrotna niesie ze sobą wiele atrakcji. Spływ z nurtem rzeki jest o wiele szybszy i zdecydowanie bardziej mokry. Woda zalewa turystów z każdej strony nie pozostawiając na nich skrawka suchego ubrania.
Alternatywą jest wykupienie w Ciudad Bolivar bądź Laguna de Canaima lotu nad Salto Angel. To jak wiele zobaczymy zależy od pogody. W porze deszczowej, kiedy wodospad jest najbardziej efektowny, tepui często spowijają gęste chmury, co zdecydowanie utrudnia widoczność. Przy ,odrobinie szczęścia turyści wykupujący lot, mogą podziwiać „Zaginiony Świat” z lotu ptaka. Niezapomniane widoki rozciągającej się po horyzont dziczy i wyrastające z nich pionowe ściany tepui, wraz z dziesiątkami wodospadów stwarzają niepowtarzalną szansę do zrobienia interesujących zdjęć.

mapa aya Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba...


Kavac, czyli Auyantepui od ogona

Innym sposobem na zwiedzanie Canaimy jest wizyta w Kavac. Znajduje się on w odległości 20 km na zachód od Kamaraty – wioski Indian Pemón. Kavac został zbudowany na potrzeby turystyki i szybko przejął większość ruchu turystycznego Kamaraty. Wioska składa się z tradycyjnych indiańskich chat i jest niemal pozbawiona ludzi. Główną atrakcją tego miejsca jest Cueva de Kavac, która jest, w przeciwieństwie do tego co mówi nazwa (hiszp. cueva – jaskinia), wąwozem. Do Cueva de Kavac wpada przepiękny, 25 m wodospad, który tworzy w pomarańczowych skałach naturalny basen. Trzeba popłynąć w górę kanionu ,aby móc się w nim wykąpać. Kavac odwiedzają prawie wyłącznie zorganizowane grupy turystyczne, których wąwóz jest jednym z punktu programu. Indywidualni turyści boją się kosztów związanych z wycieczką, które nie należą do najatrakcyjniejszych. Kamarata i Kavac są bazą dla wypraw na szczyt Auyantepui. Wejście jest dużo bardziej forsowne i skomplikowane niż zdobycie Roraimy. Również jego bagnista powierzchnia uniemożliwia swobodne poruszanie się po płaskowyżu. Wyprawy na Auyantepui trwają ponad dwa tygodnie i wymagają dużych nakładów finansowych

————————————————————————————————————————————-

Forum Polish Explorer   Dodaj zdjęcia   Dodaj przygodę    Galeria Polish Explorer   Login / Rejestracja


Tłumacz Artykułów: English French German Polish

Popularność : 8%

bloglink Salto Angel, Tam gdzie wodospady spadają z nieba... Zapraszamy do komentowania na forum! - (1) Posts

Posted in Wasze przygodyComments (0)

Tags:

Polish Explorer


PolishExplorer-Logo
Opisz swoje wyprawy
Przeżyłeś cudowne chwile podczas swojej podróży? Poznałeś ciekawych ludzi i interesujące miejsca?
Jeżeli chciałbyś podzielić się swoimi wrażeniami wystarczy tylko, że zarejestrujesz się w serwisie
i wyslesz nam opis! Zaznacz swoją trasę na mapie…
 
Poznaj innych podróżników
Spodobała Ci się umieszczona przez kogoś wycieczka? Chciałbyś poznać tego podróżnika.
Wejdz na forum i porozmawiaj o wszytkich wyprawach.
 

Guatemala for Dummies czyli przygoda w Ameryce Środkowej                                                          

11

Unoszący się kilogramami pył osiada na pasażerach, cztery osoby na
podwójnym siedzeniu, zewsząd głośna muzyka, kierowca szaleniec,
pomagier biegający w trakcie jazdy po dachu. Wokół kukurydziane
i bananowe plantacje i kilometry krętych serpentyn dziurawych dróg.
Tego się nie da zapomnieć. To Gwatemala!

Czytaj Dalej…

Honduras - Przepraszam, co?!                                                                                                                       

 hond3[1] Polish Explorer

Na ulicy zatrzymuję się przy grupie Indian Lenca i pytam: Dzień dobry, czy wiedzą może Państwo gdzie jest poczta? Dziesięć par oczu wbija się we mnie i Olgę. Lencowie mają otwarte usta, ale nic się z nich nie wydobywa. Stoją oni i my stoimy. Mijają dwie krępujące, chyba tylko nas, minuty milczenia. Odzywam się ja:

Czytaj Dale

Canyoning - z nurtem rzeki                                                                                                                             

canyoning 

Najbardziej szalona rzecz jaką możesz zrobić nie zabijając się! – tak głoszą hasła reklamowe agencji zajmujących się organizacją tego typu rozrywki. I wiecie co? Zdecydowanie się z nimi zgadzam!Canyoning polega na pokonaniu rwącej rzeki używając do tego różnych technik – chodzenie, skakanie, ześlizgiwanie się,

Czytaj Dakej…

Wyścig miejskich Szczurów                                                                                                                           

ratrace Polish Explorer 

To przeniesienie sportów ekstremalnych wprost na ulice wielkich miast UK i Irlandii. Przygodowa impreza, w której 3-osobowe zespoły będą musiały zmierzyć się z urbanistycznymi przeszkodami. Rywalizacja i zabawa, wyzwanie i próba wytrzymałości, odwaga i szybkość ? jednym słowem Rat Race Urban Adventure!

Czytaj Dalej…

Podniebne podróże szybowcem                                                                                                                     

 podniebne-podroze Polish Explorer

Ile razy człowiek zastanawiał się jak pięknie byłoby popatrzeć na świat z góry, oderwać się od codzienności, od bieżących problemów, od pracy i ludzi, spojrzeć z wysoka na otaczające nas piękno. Nie jest to takie trudne jak się wydaje, naukę latania może zacząć każdy, kto skończył 16 rok życia, a nie ukończył … no właśnie! Nie ma ograniczeń!

Czytaj Dalej…

No to spadaj! Skoki Spadachronowe                                                                                                            

no to spadaj 

Wczesnym rankiem porzucono mnie na lotnisku w Michałkowie pod Ostrowem Wielkopolskim, gdzie miał się odbyć mój skok. Najpierw trochę gubienia między hangarami, wskazówki od mechaników aeroplanów na temat drogi do wybranego miejsca i ich komentarz „szalona” na odchodnym. A potem oni… spadający z nieba w kolorowych kombinezonach uśmiechnięci skoczkowie.

Czytaj Dalej…

Red Bull Air Race World Series                                                                                                                    

redbull Polish Explorer 

Red Bull Air Race World Series 2008 jest to szósty sezon z cyklu Red Bull Air Race. Sezon rozpoczął się 10 kwietnia 2008 roku wyścigiem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a zakończy 2 listopada w Australii.

W sezonie tym udział weźmie dwunastu pilotów. W tym sezonie w wyścigach Air Race zadebiutuje Glen Dell z RPA. Następne loty miedzy innymi odbędą się w Rotterdam, Porto, Perth i Londynie.

Czytaj Dalej…

Roraima - Matka wszystkich Wod                                                                                                              

 Polish Explorer 

Istnieją miejsca na świecie, które zostały takimi, jak wyglądała Ziemia w pradawnej epoce. Dociera się tam po długich dniach uciążliwych wędrówek, przemierzając gęstwiny dziewiczych puszcz, żeglując po niespokojnych rzekach, niezaznaczonych na żadnej mapie. Aż w pewnym momencie na horyzoncie zarysowuje się ogromny masyw skalny koloru płonącej czerwieni.

Czytaj Dalej…

Salto Angel - Tam gdzie wodospady spadaja z nieba…                                                                           

 Polish Explorer 

Gdybym miała wybrać tylko jedno miejsce w Wenezueli to byłby to, bez dwóch słów, Parque Nacional Canaima. Zaginiony świat gdzie czas zatrzymał się w miejscu miliony lat temu. Miejsce, w którym z tajemniczych płaskowyżów tryskają strugi wodospadów, rzeki mają kolor coca-coli i kto wie, czy w otchłani dżungli nie chowają się dinozaury!

Czytaj Dalej…

————————————————————————————————————————————-

Forum Polish Explorer   Dodaj zdjęcia   Dodaj przygodę    Galeria Polish Explorer   Login / Rejestracja


Tłumacz Artykułów: English French German Polish

Popularność : 10%

bloglink Polish Explorer Zapraszamy do komentowania na forum! - (1) Posts

Posted in Wasze przygodyComments (0)

Tags:

Canyoning - z nurtem rzeki


Najbardziej szalona rzecz jaką możesz zrobić nie zabijając się! – tak głoszą hasła reklamowe agencji zajmujących się organizacją tego typu rozrywki. I wiecie co? Zdecydowanie się z nimi zgadzam!

Canyoning polega na pokonaniu rwącej rzeki używając do tego różnych technik – chodzenie, skakanie, ześlizgiwanie się, spuszczanie się na linie, wspinaczka i pływanie. Mimo, że canyoning jako forma rekreacji rozwinął się dość późno (lata 70-te XX w), w środowiskach speleologicznych dyscyplina ta znana jest od lat. Za prekursora canyoningu uważa się Edgouarda Alfreda Martela, który w 1888 roku przeszedł francuską jaskinię Abîme de Bramabiau. Ten sławny speleolog zbadał również kilka innych znaczących kanionów: Gorges de Verdon (1904), de Daluis (1906) i Kakaoueta (1964).

Idealne kaniony do uprawiania canyoningu mają skalne podłoże. Wąwozy są zwykle wąskie, strome, z pięknie rzeźbionymi ścianami i często urozmaicone spektakularnymi wodospadami. Większość kanionów utworzyła się w wapiennych, piaskowych, granitowych lub bazaltowych skałach. Wąwozy mogą być bardzo łatwe lub ekstremalnie trudne, ale głównym zadaniem canyoningu jest raczej zabawa niż walka o życie. Na świecie można spotkać dużą liczbę kanionów o różnorodnym stopniu trudności, a canyoning uprawiany jest przez ludzi w każdym wieku.

canyoning1 canyoning2

Canyoning w Wenezueli

Mérida jest stanem w Wenezueli, który ma bardzo wiele do zaoferowania. To wyjątkowe miejsce dla ludzi chcących aktywnie spędzić czas, królestwo niezapomnianych krajobrazów, źródeł termalnych i malutkich wiosek wlepionych w stoki gór. Dwa łańcuchy górskie (Sierra de Culata i Sierra Nevada) tworzą Kordyrierę Méridy. Układają się one równolegle w stosunku do siebie tworząc dolinę, w której położone jest miasto Mérida - stolica stanu. Jest to jedno z najprzyjaźniejszych i najlepiej zorganizowanych centrów urbanizacyjnych w Wenezueli, jak również miejsce wielu imprez kulturalnych. Obszar Méridy obfituje w parki narodowe: Sierra Nevada, Sierra de la Culata, General Juan Pablo Peñaloza czy Tapo – Caparo. Najwyższe, ośnieżone szczyty gór należą do Pico Bolívar, Pico Humboldt, Pico Bonpland, La Concha, Toro, Espejo i León.

Uważa się, że Mérida jest centrum sportów ekstremalnych i posiada najlepiej rozwinięte udogodnienia turystyczne.

Niemalże wszystkie agencje turystyczne znajdują się na tej samej ulicy – Calle 24. Mimo, że zakwaterowanie w mieście należy do najtańszych w kraju, o wycieczkach nie można powiedzieć tego samego.

Z Méridy organizowane są wycieczki do kanionu rzeki Santa Catalina. Grupa liczy maksimum dziesięć osób ze względów bezpieczeństwa. Dwóch doświadczonych instruktorów prowadzi turystów w dół rzeki. Każdy uczestnik ma na sobie piankę chroniącą przed zimnem, buty, uprząż oraz kask – to wymogi udziału w canyoningu. Zejście wąwozem trwa około czterech godzin i obfituje w atrakcje. Należą do nich: zjeżdżanie z kilkumetrowych ślizgawek skalnych wprost do naturalnych basenów, skakanie z dużych wysokości w wyznaczone przez przewodnika miejsce, spuszczanie się na linie z wodospadów dochodzących nawet do 30 m itd.. Wykonywanie zadań utrudnia bardzo zimna woda górskiego potoku, która powoduje drętwienie nóg i rąk. W okolicy znajduje się wiele wąwozów wykorzystywanych do canyoningu, ale większość z nich wymaga specjalnych umiejętności oraz doświadczenia. Santa Catalina jest najodpowiedniejszym miejscem do pierwszej przygody z canyoningiem i z pewnością nie zawiedzie niczyich oczekiwań.

canyonning5 canyoning6

Dla kogo?

No cóż…dla wszystkich! Tak, jak już pisałam jest to rodzaj rekreacji, która często bywa ekstremalna, ale nadal pozostaje rekreacją. Jest zatem dostępna niemal dla każdego. Istnieją trasy mniej wymagające, dla osób mających mniejsze doświadczenie i umiejętności. Na dobry początek lepiej wybrać coś łagodniejszego aby móc oswoić się z tym sportem, zanim zdecydujemy się na najtrudniejszą wędrówkę. Zawsze możemy liczyć na pomoc instruktorów, którzy doskonale znają trasy i dobierają je dla uczestników odpowiednio do posiadanych umiejętności.

Trudniejsze odmiany canyoningu wymagają dobrej umiejętności pływania oraz siły fizycznej. Niezbędne jest też opanowanie lęku wysokości i odporność psychiczna, gdyż niektóre przeszkody mają po kilkadziesiąt metrów wysokości. Nic się nie stanie dopóki uważnie będziemy słuchać wszystkich poleceń instruktorów. Wysokie przeszkody to najczęściej wodospady, które pokonujemy na różne sposoby i przy zastosowaniu różnego sprzętu. Z małych wodospadów można skoczyć inne zaś wymagają zastosowania odpowiedniej uprzęży i liny, na której instruktor spuszcza nas w dół. Podczas takich zjazdów w dół gwarantowane są niesamowite przeżycia. Woda spadająca z wodospadu na kask uczestnika powoduje ogromny hałas co dla mniej doświadczonych jest często dużym doznaniem. Dodatkowo na trasie możemy spotkać tobogany - naturalne rynny, z których można zjeżdżać. Zdarza się także, że pewne odcinki trasy trzeba pokonać pod wodą. Inne zaś części trasy pokonujemy płynąc lub idąc pieszo.

canyoning3 canyoning4

Wyposażenie

W skład podstawowego ekwipunku każdego canyoningarza wchodzą: kombinezon lub pianka neoprenowa ze wzmocnieniami na łokciach i kolanach, kask, buty, uprząż wspinaczkowa, liny, haki, młotki oraz w zależności od rodzaju canyoningu rękawiczki, kompasy, mapy itp. Zakup każdego z wymienionych elementów jest poważnym naruszeniem budżetu, w związku z tym agencje organizujące imprezę zapewniają zwykle całe wyposażenie. Mimo to, buty często należy zabrać z domu. Mogą to być zwykłe trampki z gumową lub antypoślizgową podeszwą, ale koniecznie zakrywające palce. Dla zmarźluchów ważne jest zaopatrzenie się w neoprenowe skarpetki. Pamiętajmy, że woda w górskich rzekach nie należy do najcieplejszych.

Panie, a za ile?

Hmm… rozrywka ta nie należy do najtańszych, ale przeżycia z pewnością zrekompensują dysonans pozakupowy!

W Europie ceny canyoningu kształtują się pomiędzy 50 – 100 euro w zależności od trudności kanionu, długości trwania zejścia, wyposażenia, dojazdu itp.

W Ameryce Łacińskiej jest to 50 – 150 dolarów amerykańskich. Sprawdźcie oferty w różnych biurach i nie dajcie się oszukać naciągaczom. Aktualne informacje dotyczące miejsc i cen znajdziecie w przewodnikach np. Lonely Planet.

W UK wyśmienite warunki do uprawiania canyoningu są w Walii i Szkocji. Cena to około 50 – 100 funtów w zależności od trudności i długości trwania imprezy.

W Polsce swoich sił spróbować można w okolicach Szklarskiej Poręby, w Tatrach na wodospadzie Siklawa lub w okolicach Międzygórza na rzece Wieliczka.

Najlepsze miejsca do uprawiania canyoningu znajdują się w:

Europa – Portugalia, Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja, Szwajcaria, Austria, Chorwacja

Azja – Turcja, Jordan, Japonia, Izrael, Hong Kong (river trekking - rzeczny trekking), Japonia i Tajwan (river tracing - śledzenie rzeki)

Ameryka Łacińska – Meksyk, Kostaryka, Brazylia, Ekwador, Wenezuela

Afryka – Republika Południowej Afryki, Reunion (wyspa niedaleko Madagaskaru)

Ameryka Północna – USA, głównie w stanie Kolorado (San Gabriel, Sierra Nevada, Cascade, Rocky Mountain); Kanada

Australia i Oceania – Australia, Nowa Zelandia

Linki w UK:

http://rafting.co.uk/canyon.htm

http://www.exelement.co.uk/experience/canyoning.php

http://www.bluedome.co.uk/courses/courses/course60.html

http://www.adventure21.co.uk/index.php?p=196

http://www.bbc.co.uk/wales/northwest/outdoors/activities/pages/canyoning.shtml

http://www.travel-quest.co.uk/tq-canyoning.htm

 Autor: Ania (All rights reserved)

————————————————————————————————————————————-

Forum Polish Explorer   Dodaj zdjęcia   Dodaj przygodę    Galeria Polish Explorer   Login / Rejestracja


Tłumacz Artykułów: English French German Polish

Popularność : 4%

bloglink Canyoning - z nurtem rzeki Zapraszamy do komentowania na forum! - (1) Posts

Posted in Wasze przygodyComments (0)

Tags:

Podniebne podróże szybowcem


Latać każdy może

Ile razy człowiek zastanawiał się jak pięknie byłoby popatrzeć na świat z góry, oderwać się od codzienności, od bieżących problemów, od pracy i ludzi, spojrzeć z wysoka na otaczające nas piękno. Nie jest to takie trudne jak się wydaje, naukę latania może zacząć każdy, kto skończył 16 rok życia, a nie ukończył … no właśnie! Nie ma ograniczeń!

Szybowiec? Nic strasznego!

Pierwsza myśl nasuwająca się, gdy słyszymy słowo szybowiec kojarzy nam się z ryzykiem. Nic bardziej mylnego. Szybowiec to jedna z najbardziej bezpiecznych form latania. Brak silnika powoduje, że jest mniej zawodny i bardziej pewny, a wszystko tam u góry zależy od człowieka, jego umiejętności i oceny sytuacji. Pilotaż nie jest trudny. Wystarczy kurs teoretyczny, aby następnie z instruktorem nauczyć się technik i można już samemu korzystać z nieograniczonej przestrzeni, jaką oferuje nam niebo.

szybowiec1 Podniebne podróże szybowcem szybowiec2 Podniebne podróże szybowcem szybowiec3 Podniebne podróże szybowcem

Odrobina historii

Od kiedy latanie zainteresowało człowieka? Każdy z nas pamięta mit o Ikarze i Dedalu, lecz jest to tylko mit. Pierwsze osiągnięcia w dziedzinie lotnictwa znane są choćby z rysunków Leonarda da Vinci. Studiował on loty ptaków, aby potem skonstruować modele maszyn latających, które mają zastosowanie do dziś. Wszystko zaczęło się od balonów i spadochronów, następnie po wielkich trudach i eksperymentach zbudowano pierwsze lotnie, szybowce i samoloty. Pionierskie loty na maszynach latających podobnych do dzisiejszych szybowców wykonał Niemiec Otto Lilienthal, nazywany ojcem szybownictwa. Do rozwoju szybowców przyczynili się również bracia Wilbur i Orville Wright, lecz największe sukcesy odnieśli latając na samolotach.

Szybownictwo moje hobby

Latanie na szybowcach to świetny sposób spędzania czasu wolnego, obcowania z naturą, a także okazja na poznanie ciekawych ludzi z niesamowitą pasją i ciekawością życia. Możliwość podniebnych podróży, tuż pod podstawami cumulusów, spoglądanie w ciszy na zapierające dech w piersiach widoki, niekiedy nawet w towarzystwie bocianów, to niezapomniane przeżycie. Satysfakcja murowana, a ile pozytywnych wibracji i adrenaliny!

Chcę latać!

Szybowce to świetny sposób na relaks i odstresowanie. Jeden telefon i można umówić się na pierwszy lot turystyczny. Po rozmowie z instruktorem, założeniu spadochronu, zabraniu aparatu fotograficznego jesteśmy gotowi do startu. 

szybowiec4 Podniebne podróże szybowcem szybowiec5 Podniebne podróże szybowcem

Ale jak to lata?

Szybowiec nie ma silnika, to już wiemy, ale jak to jest, że się wznosi? Aby polecieć w górę potrzebny jest albo samolot holujący, albo maszyna zwana wyciągarką. Kiedyś startowało się jeszcze z lin gumowych, przy pomocy siły ludzkich mięśni, ale wraz z rozwojem techniki teraz jest to łatwiejsze. Po wyczepieniu się z liny holującej lub z liny wyciągarkowej nie ma już żadnych ograniczeń, pozostajemy tylko my i powietrze. Szybowiec lata, ponieważ został tak skonstruowany, aby wykorzystywać siły, jakie wytwarzają się na powierzchni jego skrzydeł. Unosi się w kominach, czyli bąblach ciepłego powietrza oderwanego od nagrzanego podłoża, a pilot musi krążyć tak, aby wykorzystać maksymalne noszenie, jakie daje komin.

Latanie? Super.  Ale ile to kosztuje?

Niestety, latanie nie należy do najtańszych sportów. Jeśli interesuje nas jeden krótki lot turystyczny jest to koszt około 200 zł. Cena zależna jest również od tego czy chcemy polecieć na naprawdę krótki lot, przy starcie za wyciągarką, czy może trochę dłuższy za samolotem. Jeśli nastawiamy się na dużą dawkę wrażeń możemy namówić instruktora na wykonanie kilku figur akrobacyjnych – niezapomniane wrażenie podczas pierwszego lotu! Jeśli spojrzeć na szybownictwo z innej strony to wcale nie wyda nam się takim drogim sportem. Nurkowanie czy jazda na nartach wymaga zakupu własnego sprzętu. Szybowce wypożyczamy na lotnisku wtedy koszty są dużo niższe.

Latanie wyczynowe

Jeśli po locie rekreacyjnym mamy ochotę na więcej, pozostaje już tylko kontakt z wybranym aeroklubem i zapisanie się na podstawowy kurs szybowcowy składający się z teorii i praktyki. Aby móc uczestniczyć w kursie niezbędne jest wykonanie badań lekarskich, które są dostępne w kilku ośrodkach w Warszawie lub Wrocławiu. Kurs podstawowy trwa około miesiąca, w zależności od pogody. Po wykonaniu kilkudziesięciu lotów z instruktorem zostajemy dopuszczeni do lotów samodzielnych. Tu zaczyna się prawdziwa frajda. Doskonalenie swoich umiejętności, zdobywanie kolejnych uprawnień, licencji, poznawanie nowych szybowisk, ludzi i przekraczanie własnych granic – jednym słowem życie pełne wrażeń.

Koszty latania wyczynowego są niestety duże. Cena kursu podstawowego wacha się od 2500 – 4500 zł, w zależności od aeroklubu i typu szkolenia. Po ukończeniu kursu, stajemy się członkami aeroklubu i latanie jest tańsze, ale i tak jest to koszt około 150 zł za jeden godzinny lot.

szybowiec6 Podniebne podróże szybowcem szybowiec7 Podniebne podróże szybowcem szybowiec8 Podniebne podróże szybowcem

Gdzie można polatać?

Loty turystyczne w Polsce dostępne są w aeroklubach na terenie całej Polski, a jest ich ponad 60, niedaleko każdego większego i mniejszego miasta. Przykład? Gdańsk, Wrocław, Leszno Grudziądz, Toruń, Jelenia Góra, Bielsko-Biała, Rzeszów, Krosno, Góra Żar, Szczecin, Poznań, Rybnik i inne. Jeśli chodzi o latanie za granicą, to najlepsze na świecie tereny do latania są w Australii, Nowej Zelandii i w Stanach Zjednoczonych.

Podstawowe szkolenie szybowcowe trwające 5 dni w Australii to kwota od 1500 do 2000 $, w zależności od regionu, w Anglii to koszt ok 600 £, ale lot widokowy to już ok 70 £. Gdybyśmy chcieli wybrać się do Nowej Zelandii, za kurs zapłacimy 5000 $NZ.

Znani piloci

Polacy od zawsze osiągali wielkie sukcesy w szybownictwie sportowym. Zaczynając od Czesława Tańskiego, wykonującego pierwsze loty już w 1895 roku, poprzez wielkich pionierów lotnictwa jak Szczepan Grzeszczyk, Wanda Modliborska, która zdobyła dla Polski, w 1937 roku, kobiecy rekord świata długotrwałości lotu – 24 godziny i 14 minut, Tadeusz Góra, który jako pierwszy Polak otrzymał Medal  Lilienthala w 1939 roku za przelot  o długości 578 km, jako rekord świata. Pozostali znani i szanowani piloci szybowcowi to Adam Ziętek, Edward Makula, Irena Kępówna, Pelagia Majewska, Adela Dankowska, Franciszek Kępka. Ze współczesnych pilotów najbardziej wyróżniają się Sebastian Kawa i Marta Najfeld.

Kilka ciekawostek o szybowcach

Szybowce mogą latać z prędkością dochodzącą do 300 km/h, loty trwają od kilku do kilkunastu godzin, a najdłuższy lot trwał prawie dwie doby. Wznoszą się na wysokość do 2500 – 3000 metrów na nizinach, a w górach nawet do 10 000 metrów. Prędkość wznoszenia szybowca to od 1 do 5 m/s, a przeciążenia przy akrobacji dochodzą czasem do 5g. Najdłuższy dystans przeleciany szybowcem to 3000 km, lecz w Polsce to odległość 1000km.

Linki:

PL

http://www.szybowce.com/

UK

http://www.gliding.co.uk/

http://www.glider-pilot.co.uk/

Autor: Marta Żmidzińska (All rights reserved)

————————————————————————————————————————————-

Forum Polish Explorer   Dodaj zdjęcia   Dodaj przygodę    Galeria Polish Explorer   Login / Rejestracja


Tłumacz Artykułów: English French German Polish

Popularność : 8%

bloglink Podniebne podróże szybowcem Zapraszamy do komentowania na forum! - (1) Posts

Posted in Wasze przygodyComments (0)

Tags:

No to Spadaj! - Skoki spadochronowe


To była niespodzianka. Usłyszałam: „Ubierz się wygodnie i wskakuj do samochodu. W środku jest Twoja rezerwacja na skok spadochronowy.” Że co? Że, przepraszam, jak? Rezerwacja na co?

Wczesnym rankiem porzucono mnie na lotnisku w Michałkowie pod Ostrowem Wielkopolskim, gdzie miał się odbyć mój skok. Najpierw trochę gubienia między hangarami, wskazówki od mechaników aeroplanów na temat drogi do wybranego miejsca i ich komentarz „szalona” na odchodnym. A potem oni… spadający z nieba w kolorowych kombinezonach uśmiechnięci skoczkowie.

Deklaracja śmierci

Tandem to skok spadochronowy specjalnie przystosowany dla dwóch osób, z których jedna to specjalnie przeszkolony, doświadczony – mający na koncie, co najmniej 1000 skoków spadochronowych, instruktor będący odpowiedzialnym za cały przebieg skoku, a druga to podekscytowany, zupełnie laicki pasażer. Aby wykonać taki skok nie trzeba przechodzić żadnych specjalnych kursów ani badań lekarskich, jednak nie każdy może wziąć w tym udział. Przed przystąpieniem do całej zabawy trzeba obowiązkowo wypełnić deklarację, w której oświadcza się o braku przeciwwskazań do skoku (wadze powyżej 100 kg, poważnych chorobach serca, układu krążeniowego i oddechowego, epilepsji czy zbyt niskim wzroście – poniżej 140 cm), należy również wyzbyć się wszelkich przyszłych roszczeń (w tym również dokonywanych przez rodzinę) w razie wypadku lub… nawet śmierci.

Na szczęście, organizatorzy optymistycznie zapewniają, że skoki spadochronowe są wyjątkowo bezpiecznym sportem. Poza zawodowym instruktorem do kompletu dorzucony jest specjalny zestaw dwóch spadochronów: główny i zapasowy, który zostanie otwarty przez pilota w razie problemów z pierwszym. Gdyby jednak z jakichś powodów instruktor nie otworzył czaszy, kontrolę nad sprzętem przejmuje specjalne elektroniczne urządzenie, które dokonując ciągłego pomiaru ciśnienia i prędkości w odpowiednim momencie automatycznie otworzy spadochron zapasowy. W skład ekwipunku wchodzi także stabilizator chroniący skoczków przed niekontrolowanymi obrotami, saltami czy beczkami.

skoki1 skoki2

Wypnij pierś!

Cała sytuacja jest całkiem zabawna, oto podpisuję deklarację śmierci. Osoby, które właśnie wylądowały w swoich tandemach przybiegają rozentuzjazmowane na taras restauracji i głośno opowiadają swoje przeżycia znajomym. Wszyscy żyją. Ręce, nogi i głowy mają na prawidłowych miejscach. A więc ok, podpisuję cyrograf. Pani odpowiedzialna za część formalną skoków odbiera moją deklarację bez większych emocji sprawdzając szybko ilość podpisów na kartce, potem spogląda na mnie i pyta „Jakieś preferencje, co do instruktora.?” Zestawienie naszych stanów emocjonalnych jest tak diametralnie rożne, że zamiast „przystojny, wysoki i zabawny” jestem w stanie odpowiedzieć tylko… „Nie…”

Ale przychodzi: przystojny, zabawny, uśmiechnięty, spokojny, pewny siebie… profesjonalny.

Przed skokiem każdy przyszły pasażer tandemu musi obowiązkowo przejść krótkie przeszkolenie. Mój opanowany instruktor podaje mi niebieski kombinezon, a następnie ubiera mnie w specjalną, atestowaną, uprząż, dzięki, której będziemy mogli spiąć się razem i wykonać skok tandemowy. Przypina mnóstwo karabinków, napina i ściąga wielką ilość taśm, a potem jeszcze sprawdza wszystko ponownie. „Tu są cztery haczyki – mówi – to na nich będziesz do mnie przypięta.”, „Ile? Cztery? Co? Dlaczego tak mało?!”, „Wystarczy w zupełności.” – uśmiecha się pewnie… no dobrze, wystarczy… Potem uczy mnie szybko kilku potrzebnych podczas lotu ułożeń ciała: zegnij nogi, ręce połóż tutaj, wypnij pierś… zanim kończę ostatnią nie pamiętam już pierwszej… ale spokojnie, kto tu jest zdenerwowany..?

Uśmiechaj się

Niebieskie niebo, kilka wesołych białych chmurek (niezbędna przy skokach idealna pogoda), zielona trawa i żółty samolot, którym zaraz wzbijemy się na wysokość 4000 metrów.

Oprócz nas w środku siedzi jeszcze jeden tandem, czterech solowych skoczków i kamerzysta, kilkukrotny mistrz Polski w skokach spadochronowych, który teraz w swoim kombinezonie „ze skrzydełkami” będzie latał wokół nas kręcąc film i pstrykając zdjęcia.

Zawsze myślałam, że samolot do skoków to przestronna maszyna, w której jeszcze na wysokości kilku tysięcy metrów trwają ustalenia, co do kolejności wyskakiwania. Tymczasem my siedzimy upchnięci jak sardynki, nie ma mowy o absolutnie żadnej zamianie miejsc i pertraktacjach dotyczących porządku opuszczenia samolotu – pierwsi skaczą ci najbliżej drzwi. Nie muszę chyba pisać, gdzie mam miejsce..?

Mój instruktor bez pośpiechu powtarza jeszcze raz to, co na szkoleniu: wzlatujemy na wysokość 4000 m, na 3000 zepnie razem nasze uprzęże, potem siadamy na progu samolotu, liczy do trzech i skaczemy, przez 2 i pół tysiąca metrów będziemy doznawać swobodnego spadania z prędkością 200 km na godzinę, zajmie to nam około 50 sekund, potem dzięki specjalnemu urządzeniu pozwalającemu kontrolować mu wysokość, na 1500 metrów otworzy spadochron – nasza prędkość zmniejszy się około 11 razy, będziemy szybować jeszcze przez kilka minut. „Acha – dodaje – i pamiętaj, żeby się uśmiechać, będą ładne zdjęcia.”

spadaj3 No to Spadaj! - Skoki spadochronowe spadaj4 No to Spadaj! - Skoki spadochronowe

Na trzy..!

4000 metrów. Kamerzysta otwiera drzwi i… wychodzi z samolotu! Staje gdzieś na zewnątrz trzymając się nie wiadomo czego i czeka na mnie… Spojrzenie w dół, ooo, a jednak wysoko… jeden, dwa… i trzy! Spa-da-my! Pierwszy moment można chyba porównać do skoku na główkę do wody, tyle, że nie jest mokro i trwa dalej. Pęd powietrza sprawia, że moje policzki znajdują się gdzieś za uszami. Co ciekawe, dzięki specjalnym goglom widoczność jest fenomenalna, o ile oczywiście można patrzeć pędzącą przestrzeń. Nagle nadlatuje do nas kamerzysta. Cały uśmiechnięty łapię mnie za rękę i sprawia, że zaczynamy się kręcić, prawdziwe podniebne akrobacje. I nagle, pstryk, i go nie ma! Przez ułamek sekundy widzę jak wpada w chmury i znika, zupełnie jakby pochłonęła go jakaś złowieszcza otchłań! Tymczasem my nadal utrzymujemy się ponad nimi. Dopiero po chwili dociera do mnie logiczne wytłumaczenie tej sytuacji – otworzyliśmy spadochron, a kamerzysta przeleciał jeszcze kawałek bez niego, aby zrobić ciekawe ujęcie do mojego filmiku, w chwili, gdy my dzięki spadochronowi złapaliśmy bezpieczną prędkość on nadal spadał 200 km/h! Naoczne doświadczenie tego, w czym przed chwilą sama brałam udział, uświadamia mi dopiero, jak szybko rzeczywiście spadaliśmy! To pewnie wszystko przez przekraczającą dozwolony poziom adrenalinę. W przeciągu ułamków sekund podejmuję decyzję o powtórzeniu skoku w niedalekiej przyszłości, tym razem będę spadać bardziej świadomie!

Tymczasem, zabawa trwa nadal. U góry (wciąż ponad 1000 metrów nad ziemią) nie słychać żadnych dźwięków z dołu. Jest zupełnie cicho. Instruktor przemawia do mnie spokojnym głosem, który słychać tak dokładnie, że aż niemożliwe! „Tu są linki do sterowania spadochronem, jeśli je pociągnę skręcimy w jedną, albo drugą stronę. Teraz je złap i posteruj trochę”. Bez zastanowienia chwytam moimi zmarzniętymi dłońmi (nikt nie uprzedził, że będzie aż tak zimno!) za linki i skręcam raz w lewo, raz w prawo. „Ok, a teraz pokażę Ci, jak zrobić beczkę…” „Co takiego..?” – pytam, a w odpowiedzi doświadczam owej beczki. Instruktor pociąga linkę tak mocno, że spadochron znajduje się przed nami, zamiast nad nami, a my kręcąc się wokół niego spadamy z prędkością znacznie szybsza niż przed chwilą. „I jak?” – pyta mnie po manewrze, „Zróbmy tak jeszcze raz!”

Jeszcze przez chwilę bawimy się w powietrzu. Potem przelatujemy nad drogą – kierowca zbliżającego się samochodu aż zwalnia na nasz widok – najwyraźniej nie zauważył znaku „Nisko przelatujący skoczkowie spadochronowi”, mijamy widoczną z góry wielką żółtą strzałkę wskazującą miejsce lądowania… i lądujemy.

Teraz jeszcze muszę wykonać 50 telefonów do rodziny i znajomych emocjonując się przy każdym i skok zakończony.

spadaj5 No to Spadaj! - Skoki spadochronowe

Let’s do it again!

W Polsce  skakać można w kilku miejscach. Największe ośrodki znajdują się w Piotrkowie Trybunalskim i Ostrowie Wielkopolskim. Na stronach szkół można dowiedzieć się o skokach organizowanych w innych miejscach np. we Wrocławiu czy Nowym Targu. Od czasu do czasu jest możliwość skakania w Warszawie lub Tatrach Słowckich. Cena skoku to 550-600 zł w zależności od pory roku.

W wielkiej Brytanii ceny jednego skoku w tandemie wahają się od 155£ do 230£, należy również spodziewać się opłaty depozytowej w wysokości ok. 80£, nagrania ze skoku można zamówić już od 65£. Skoki odbywają się z wysokości od 13.000ft (ok. 4000m) do 15.000ft (ok. 5000 m).

W przeciwieństwie do Polski, w UK są granice wiekowe – skoki dozwolone są od 16 r.ż., a powyżej 40 lat należy posiadać zaświadczenie lekarskie o dobrej kondycji fizycznej i braku przeciwwskazań do skoku, w niektórych szkołach występuje również górna granica wiekowa 55 lat.

Dodatkowo, można również zapisać się na kurs spadochronowy, ceny zaczynają się od 1200£ (8 poziomów) by potem cieszyć się skokami solo.

W UK skakać można niemal wszędzie, wystarczy wejść na którąś ze stron internetowych i spojrzeć na zamieszczone tam mapki.

Linki:

PL

http://www.skydive.pl/

http://www.pyrlandia-boogie.pl/

http://www.tandemy.pl/

UK

http://www.skydiving.co.uk/

http://www.skydive.co.uk/

Autor: Martyna Kulaszewska (All rights reserved)

————————————————————————————————————————————-

Forum Polish Explorer   Dodaj zdjęcia