Londyn jest tak fascynującym miastem, że liczba turystów trzykrotnie przewyższa liczbę jej mieszkańców. Ta metropolia rozciągająca się po obu stronach Tamizy ma tak wiele do zaoferowania turystom. Każdy pragnie zwiedzić Pałac Buckingham, Gabinet Figur Woskowych Madamme Tussaud, Opactwo Westmin-sterskie i wiele innych sławnych miejsc łącznie z ulicą Oxford, na której tętni życie jak nigdzie indziej.
Choć tamtejszy klimat niezbyt mi odpowiada, nie mogłam oprzeć się chęci zwiedzenia tego miasta. Mój wyjazd łączył się z nauką języka angielskiego. Mam blokadę językową i uznałam, że w Londynie ją przełamię.
kursy językowe w LondynieW wyszukiwarce internetowej znalazłam szkołę prowadzącą kursy językowe dla obcokrajowców, położoną niedaleko Tamizy, zamku Tower of London i centrum finansowego Londynu – City of London. Uznałam, że miejsce jest idealne dla kogoś, kto chce poza nauką mieć szybki dostęp do wszelkich sławnych miejsc tego miasta.
Zakwaterowana byłam u rodziny angielskiej, w pokoju dwuosobowym z Azjatką. Bardzo szybko złapałyśmy kontakt i zaprzyjaźniłyśmy się. Do dziś piszemy maile i planujemy jakiś wspólny wyjazd. W pierwszym dniu, po napisaniu testu kwalifikacyjnego, rozdzieleni byliśmy do odpowiednich grup zaawansowania. Ja zapisałam się na kurs intensywny z podwójna liczbą godzin (30/tygodniowo). Już po tygodniu poczułam jak duże postępy robię w konwersacji. Przestałam wstydzić się mówić z błędami. Bardzo pomocne były dla mnie rozmowy przy posiłkach z rodziną angielską. Nikt się ze mnie nie śmiał a wręcz przeciwnie, pomagał mi poprawiać i rozumieć błędy.
Program zajęć pozalekcyjnych, jakie oferowała szkoła, był tak bogaty, że nikt się nie nudził nawet w czasie deszczu. Nie to jednak dla mnie było najważniejsze. Samo prowadzenie lekcji i profesjonalni nauczyciele, którzy starali się ze wszystkich sił abyśmy się nauczyli i byli zadowoleni. Muszę przyznać, że w Polsce mało jest tak nastawionych nauczycieli. Mam przykre doświadczenia ze szkoły może, dlatego uogólniam, ale nauczyciel polski kojarzy mi się z katem, który ma satysfakcję ze stawiania pały i nie zależy jemu na tym abyś umiał, bo nigdy cię nie doceni ani nie da szansy poprawy.
Cztery tygodnie mojego pobytu minęły jak jeden dzień. Wróciłam do domu szczęśliwa i bardzo douczona. Przestałam się wstydzić mówić po angielsku. Każdemu, kto pragnie mówić w obcym języku polecam wyjazdy językowe chociażby na dwa tygodnie. Przez te cztery tygodnie opanowałam program, który w Polsce przerabia się przez dwa lata. Nie żal pieniędzy, bo to jest inwestycja przyszłościowa.
Popularność : 1%
























