Roraima – Matka Wszystkich Wód
"Istnieją miejsca na świecie, które zostały takimi, jak wyglądała Ziemia w pradawnej epoce. Dociera się tam po długich dniach uciążliwych wędrówek, przemierzając gęstwiny dziewiczych puszcz, żeglując po niespokojnych rzekach, niezaznaczonych na żadnej mapie. Aż w pewnym momencie na horyzoncie zarysowuje się ogromny masyw skalny koloru płonącej czerwieni. Cylindryczna góra o gładkich ścianach, perfekcyjnie strzelistych, jest niedosiężna. Ewolucja istot prehistorycznych na tym olbrzymim płaskowyżu, z wierzchołkiem o przedziwnej skalistej formie, została całkowicie zatrzymana. W górnych częściach wciąż żyją gigantyczne i monstrualne zwierzęta, które należą do zamierzchłych czasów naszej planety” - napisał w 1912 roku Arthur Conan Doyle w książce pt. Zaginiony Świat.
Kilka słów o górze
Roraima o wysokości 2 810 m n.p.m. jest najwyższą tepui(płaskowyż o pionowych ścianach powstały z piaskowca) na Wyżynie Gujańskiej, a na jej wierzchołku spotykają się granice trzech państw: Wenezueli, Gujany i Brazylii. W języku Indian Pemón jej nazwa oznacza wielką niebieskawozieloną górę, od słowa roroi – niebieskawa zieleń i słowa ma – wielki. Roraima jest także określana jako Matka Wszystkich Wód, gdyż wypływają z niej potoki: Arabobo spływający do Orinoco w Wenezueli, Cotingo, którego wody łączą się z brazylijską częścią Amazonki oraz Kako wpływający do wielkiej rzeki Essequibo w Gujanie.
Samodzielny trekking
Anglicy Everard Im Thurn i Harry I jako pierwsi w 1884 roku, po 8 tygodniach wspinaczki, zdobyli najwyższy punkt Roraimy zwany Ford Maverick. Obecnie na Roraimę wspina się ponad 1000 osób rocznie. Bazą dla wycieczek na tepui jest Santa Elena de Uairen przy granicy wenezuelsko-brazylijskiej. W miasteczku znajduje się wiele agencji turystycznych organizujących wejście na szczyt góry. Możliwe jest także samodzielne zorganizowanie wyprawy, ale wymaga to wiele wyrzeczeń. Należy udać się do Paraitepui – ostatniej wioski na mapie, do której dochodzi droga. Tu niestety pojawia się pierwszy problem. Droga do Paraitepui uczęszczana jest prawie wyłącznie przez jeepy agencji turystycznych, które nie widzą celu w pomaganiu turystom podróżującym indywidualnie. Odcinek, jaki należy pokonać z San Francisco de Yuruani, żeby dostać się do wioski wynosi 26 km i wiedzie przez suchą sawannę. Paraitepui licząca 250 osób, zamieszkana jest przez Indian z plemienia Pemón. Wioska jest całkowicie zdominowana przez przemysł turystyczny i wszyscy jej mieszkańcy są tragarzami. W Praitepui należy zorganizować przewodnika(bez niego wstęp do parku jest zabroniony), który poprowadzi wyprawę.
W drogę, ale z agencją
Trek organizowany przez agencję trwa około 6 dni i jest tak zaplanowany, żeby każdy bez względu na przygotowanie mógł wejść na szczyt. Pierwszy dzień obejmuje przyjazd do Paraitepui, w którym czeka już na turystów grupa wynajętych tragarzy. Zajmą się oni niesieniem najcięższego sprzętu, czyli: kuchni, namiotów, jedzenia i wody. Każdy z uczestników zobligowany jest do niesienia własnego plecaka, śpiwora i karimaty. Tego dnia trasa przewiduje 5 godzin treku (11 km) poprzez sawannę zanim zdobędzie się pierwszy obóz nazywany Río Tek (1 050 m n.p.m.), nad rzeką o tej samej nazwie. Sawanna to świetne miejsce, aby spotkać mrówkojady, żaby oraz niezliczoną ilość gatunków węży i żmij np. grzechotnik straszliwy - Crotalus durissus, wąż koralowy - Micrurus lemniscatus, groźnica niema - Lachesis muta. Drugiego dnia uczestników czeka kolejne 11 km marszu oraz przeprawa przez dwie rzeki. Pierwsza z nich – Río tek nie stanowi problemu, za to druga – Río Kukenan ma około 40 m szerokości. Tego dnia należy pokonać dużą różnicę poziomów i dostać się do obozu – bazy u podstawy Roraimy, na wysokości 1 870 m n.p.m.
Po drodze, oprócz Roraimy, można podziwiać sąsiadujące z nią Kukenan tepui, z którego spada wielka struga wody. Jest to czwarty, co do wysokości wodospad na świecie (610 m). Kukenan nazywany jest również, przez miejscowych Indian, „górą śmierci”. W dawnych czasach skakali z jego krawędzi zrezygnowani indiańscy kochankowie lub przegrani wojownicy. Trzeci dzień uważany jest za najtrudniejszy. Pionowe ściany góry zdają się być niemożliwe do zdobycia. Droga na płaskowyż prowadzi wąską ścieżką przez dżunglę. Poszycie lasu jest bardzo ciekawe i obfituje w liczne bromelie, storczyki, rośliny z rodzin sitowatych i wrzosowatych, jak również konary drzew porośnięte gęstym mchem. Dróżka jest kręta, wznosi się i opada. Jej ostatni odcinek prowadzi pod pionową ścianą, z której spadają z dużej wysokości strugi wody.
Kosmiczne krajobrazy
Plateau (2 700 m n.p.m.) przypomina powierzchnię księżyca. Czarne skały, sieć labiryntów, wąwozów, oczek wodnych i strumieni, plaż i bagnistych obszarów, a do tego niespotykane nigdzie na świecie rośliny – wszystko to tworzy niepowtarzalną scenerię. Ciemnym skałom zostały nadane równie niespotykane nazwy: Małpa jedząca lody, Słoń, Pies, Całujące się wilki i wiele innych. Miejscem campingu są tzw. hotele – wyrastające z niemalże płaskiej powierzchni góry skały z licznymi wnękami i rampami. Dużą zaletą indywidualnych wycieczek jest możliwość spędzenia dłuższego czasu na płaskowyżu niż zapewniają to agencje (zwykle do dwóch dni). Nie sposób jest ogarnąć wzrokiem taką mnogość niespotykanych, na co dzień, krajobrazów czy roślin. Fauna i flora tepui zaskoczyła najbardziej doświadczonych botaników. Odkryto około 2 000 gatunków roślin, z czego ponad połowa spotykana jest wyłącznie na wenezuelskich płaskowyżach. Jest to najwyższy procent znalezionej endemicznej flory na świecie. Występują tu wysokie na 2,5 m drzewka Bonnetia roraimae, rośliny mięsożerne - Drosera roraimae i Heliamphora nutans, kwiaty - Laelia i Maxilaria oraz wrzosowce. Fauna tepui to przede wszystkim endemiczna ropucha Oreophrynelle quelchii, która zamiast skakać pełza. Jej czarny kolor pozwala lepiej wykorzystać w ciągu nieustannie pochmurnych dni słabe promieniowanie słoneczne do podniesienia temperatury organizmu, którego niska przemiana materii jest także przyczyną jej powolnego poruszania się. Na Roraimie spotkać głównie można insekty i bezkręgowce.
Do innych atrakcji płaskowyżu należą:
• doliny przeźroczystych, górskich kryształów;
• skalne labirynty, w których łatwo się zgubić bez przewodnika;
• wycieczka na punto triple – miejsce granicy trzech państw: Wenezueli, Gujany i Brazylii;
• kąpiele w, tzw. jacuzzi – oczka wodne wyrzeźbione w skałach;
• wspinaczka na najwyższy punkt Roraimy (2 810 m n.p.m.);
• wycieczki do miejsc widokowych na skraju płaskowyżu.
Cała trasa ma około 60 km i z powodzeniem można ją pokonać w mniej niż sześć dni, pojawia się tylko pytanie czy warto? Wprawa na Roraimę to niezapomniana przygoda łącząca w sobie wysiłek fizyczny oraz wiele walorów poznawczych. Nieczęsto zdarza się odkrywać tak egzotyczne miejsca, w których czas zatrzymał się miliony lat temu.
Dla przyszłych zdobywców
Każdy planujący wyprawę na Roraimę musi pamiętać jak ważna jest troska o zachowanie jej oryginalnej fauny i flory. Osoby, które zdecydują się na trekking z agencją zostaną poinformowane o wszystkich regułach postępowania w trakcie trwania imprezy.
Tych co będą wchodzić na tepui samodzielnie obowiązują pewne zasady:
- wszystkie śmieci należy zabierać ze sobą (zabrania się zakopywania i pozostawiania wszystkich odpadków nawet tych naturalnych);
- na szczycie wolno poruszać się tylko określonymi szlakami (należy zaopatrzyć się w dobrą mapę np. autorstwa Roberto Marrero);
- nie wolno wykopywać i zabierać ze sobą żadnych roślin;
- jest ścisły zakaz zabierania na „pamiątkę” górskich kryształów! Plecaki turystów będą przeszukiwane przy wyjściu z parku.
Zasadą, która jest łamana najczęściej jest…wypróżnianie się. To wcale nie żarty! Pamiętajmy, że fauna i flora płaskowyżów rozwijała się przez miliony lat bez wpływu środowiska zewnętrznego. Na Roraimie należy załatwiać się do foliowych woreczków, które trzeba zabrać ze sobą w drogę powrotną.
Nawet Ci zaprawieni podróżnicy mogą mieć problemy z orientacją na szczycie tepui. Krajobrazy są kosmicznie piękne, ale łatwo zgubić się w skalnych labiryntach. Wszystkie głazy są w czarnym kolorze i wyglądają się niemal identycznie. Nawet amatorzy GPSów często czują się bezradni.
————————————————————————————————————————————-
Forum Polish Explorer Dodaj zdjęcia Dodaj przygodę Galeria Polish Explorer Login / Rejestracja
Popularność : 2%
























